Konsekwencje zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi widziane przez oceanografa i współzałożyciela i dyrektora Change Streams, profesora Jonathana Sharplesa
Zdrowy ocean ma fundamentalne znaczenie dla naszego istnienia. To nie jest hiperbola – życie na naszej planecie jest zasadniczo zależne od zdrowego oceanu.
Kiedy myślimy o tym, co zapewnia nam zdrowy ocean, co zrozumiałe, skupiamy się na rybach. Z pewnością ryby są ważnym źródłem pożywienia dla ludzi, ale zdrowy ocean daje nam o wiele więcej niż tylko dostarczanie ryb. Ocean pochłania również CO2 z atmosfery – obecnie ocean usuwa około jednej trzeciej dwutlenku węgla, który emitujemy w wyniku spalania paliw kopalnych. Zatem ocean ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania klimatu Ziemi. Część CO2-zdolność absorpcyjna oceanu jest kontrolowana przez malutki plankton, więc jeśli wrzucimy do oceanu wystarczającą ilość plastiku, aby zakłócić łańcuch pokarmowy planktonu (ponieważ wiemy, że plankton połknie plastik), możemy zmienić sposób, w jaki ocean radzi sobie z CO2.
As an oceanographer the focus of my research is particularly on the physics of coastal seas. So, I am interested in the fate of river inputs to the sea, in the circulation and transport of pollutants, and in the supply of coastal pollutants out into the open ocean. The physics of coastal ocean currents will help us understand the sources and distribution of plastics. For instance, plastics on the beaches along NW England could be supplied by the River Mersey – the water from the Mersey tends to flow northwards along the coast once it has left the mouth of the river. We have prevailing westerly winds on this coastline, so beach plastics will be blown ashore from the Mersey outflow and be transported ashore from further out in the Irish Sea. Ideally, we need to quantify what the plastics are that we see on the beaches and in the sea, understand the products that the plastics were originally used in, and finally determine the most likely sources of those plastics to the sea.
My own direct experience with the impact is plastic having on the marine środowisko To anegdota, a nie wynik badań, zwłaszcza dotyczących plastiku. Niedawno poprowadziłem wyprawę badawczą w subtropikalnej strefie północnego Atlantyku, regionie, przez który ostatni raz żeglowałem jako nastolatek z ojcem na statkach handlowych (mój tata był pierwszym oficerem). Wydaje mi się, że obecnie na otwartym oceanie unosi się zdecydowanie więcej plastikowych śmieci niż wtedy, gdy byłem młodszy. Potwierdzają to badania, które na przestrzeni lat określiły ilość plastiku w oceanie.
Z wieloletniego doświadczenia oceanografa nie jestem przekonany, czy możliwe jest usunięcie plastiku z oceanu. Doniesienia medialne na temat plastiku w oceanach mają tendencję do zniekształconego obrazu. Na przykład „Wielka plama śmieci na Pacyfiku” jest często przedstawiana obok obrazów wyglądających jak pływające wysypisko śmieci. Jednak gęstość plastiku w środku plastra wynosi około 100 kg na kilometr kwadratowy (i gęstość szybko maleje w miarę oddalania się od środka plastra). To brzmi dużo, ale ile mieści się w jednym metrze sześciennym wody? Jeśli założymy, że plastik występuje w górnych 10 metrach oceanu, to jeden kilometr kwadratowy x 10 metrów daje nam 10 milionów metrów sześciennych wody. Zatem 100 kg plastiku rozprowadzone w 10 milionach metrów sześciennych oznacza około 0.01 grama plastiku na metr sześcienny. To mówi nam, że nawet w regionie, w którym w oceanie zgromadził się plastik, są one bardzo rozproszone, co oznacza, że usunięcie ich z oceanu jest niezwykle trudne.
Większość plastiku w oceanach ma postać „mikroplastiku”, czyli cząstek plastiku o wielkości mniejszej niż 5 mm – każdy plastik wrzucony do oceanu zostaje rozłożony na te maleńkie cząstki. Zdjęcia, które widzimy w mediach, skupiają się na większych plastikowych śmieciach (np. plastikowych torebkach, żyłkach wędkarskich), które stanowią duży problem, gdy zostaną zjedzone lub zaplątane przez większe zwierzęta, które łatwo rozpoznajemy w morzu (ryby, żółwie , wieloryby, ptaki morskie). Jest też kompleks Ekosystem planktonu w górnym oceanie, a istnieją dobre dowody na to, że plankton zjada bardzo drobne cząsteczki plastiku (nazywane „nanoplastikami”). Ten plankton ma podobne rozmiary do cząsteczek plastiku w oceanie, więc dodatkowym problemem przy usuwaniu plastiku jest to, że każda metoda odkurzania cząsteczek usuwałaby również plankton: więc próba usunięcia plastiku z oceanu mogłaby potencjalnie zakłócić ocean Ekosystemy więcej niż zanieczyszczenie plastikiem.
Rozwiązaniem jest przede wszystkim zaprzestanie wrzucania tworzyw sztucznych do oceanów. W kolejności priorytetów powiedziałbym: (1) zaprzestań używania tworzyw sztucznych (tj. używaj materiałów alternatywnych) tam, gdzie to możliwe, a tam, gdzie moglibyśmy pomyśleć, że jest to niemożliwe, czy potrzebne są badania i rozwój, aby było to możliwe, (2) poddawaj recyklingowi znacznie więcej niż obecnie oraz (3) opracować strategie oczyszczania źródeł plastiku trafiających do oceanu (np. rzek i plaż – w tych źródłach plastik występuje w znacznie większych stężeniach niż na otwartym oceanie, dzięki czemu łatwiej go zebrać) .
Aby uzyskać więcej informacji na temat członkostwa lub innych sposobów zaangażowania się w rozwiązanie, odwiedź stronę: www.zmianystreams.org lub e-mail [email chroniony].
Post Konsekwencje zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi widziane przez oceanografa i współzałożyciela i dyrektora Change Streams, profesora Jonathana Sharplesa pojawiła się najpierw na Zmiana strumieni.








